R. Kugiel: Chciałbym, żeby liderem była drużyna

- Chciałbym wszystkich zaprosić na nasze mecze, aby dalej byli przy drużynie tak, jak to było do tej pory. Naprawdę mamy dużo zagorzałych kibiców, którzy dobrze nam życzą. Wierzę, że wszyscy, którym na sercu leży dobro klubu damy radę „unieść” to, aby za pół roku zespół z Kowal nadał był w IV lidzeprzyznał w rozmowie z naszym serwisem Robert Kugiel, trener GKS-u Kowale.

 W niedzielę wystartuje IV liga. Jakie są pana cele i oczekiwana na rundę wiosenną?

- Cel jest tylko jeden - utrzymać zespól w IV lidze. Wiemy ze czeka nas trudne zadanie, ale jesteśmy pełni optymizmu i z duża wiara przystępujemy do wykonania tego zadania.

Czy po okresie przygotowawczym może trener stwierdzić, że udało się wam zrealizować wszelkie założenia i drużyna jest gotowa do rozgrywek?

- Tak, jak nigdy udało nam się przeprowadzić wszystkie zaplanowane treningi i sparingi. To sobie założyliśmy zrobiliśmy, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Wierzymy, że to się przełoży na dobre występy w lidze.

Kwestia, która najbardziej interesuje kibiców są transfery. Kto zatem dołączył do drużyny, którzy zawodnicy pożegnali się z nią?

- Do drużyny dołączyło sześciu zawodników: bramkarz Emil Piaseczny, obrońca Patryk Chudy oraz pomocnicy Radosław Szuba, Błażej Białek, Karol Szumotalski i Krzysztof Garbowski. Odeszli Marcin Stefanik, Erwin Kwaśnik, Damian Lisowski, a także Gruzin Giorgi Zhorandia.

Jak krótko scharakteryzowałby by trener nowych piłkarzy? Czy będą oni dużym wzmocnieniem GKS-u Kowale i na, którego z nich liczycie najbardziej?

- Ja liczę na nich wszystkich. Po to ich sprowadziliśmy do drużyny, aby rywalizacja była jeszcze większa. Są to młodzi zawodnicy i wierzymy, że będą chcieli pokazać się z, jak najlepszej strony, bo dla niektórych z nich gra w IV lidze będzie nowością.

W sześciu grach kontrolnych ponieśliście zaledwie jedną porażkę strzelając rywalom aż 18 bramek. Z których elementów piłkarskiego rzemiosła mogą napawać pana oraz kibiców optymizmem przed pierwszym spotkaniem, a gdzie są braki, niedociągnięcia, które dzięki systematycznej pracy na treningach mogą wyglądać jeszcze lepiej niż obecnie?

- Cieszymy się, że zespół potrafił zdobywać dużo bramek, co w lidze jesienią nie zdarzało nam się, choć stwarzaliśmy sobie naprawdę dużo sytuacji bramkowych.

- Co do poprawy, to cały czas musimy popracować nad grą w obronie całego zespołu, bo zdarzają się nam jeszcze błędy w tym elemencie. W lidze nie możemy sobie na to pozwalać, jeśli chcemy się w niej utrzymać.

W sparingach graliście najczęściej z jednym napastnikiem. Czy będzie to wasze podstawowe ustawienie taktyczne na ligę i jaki zespół wiosną zobaczymy - grający ofensywnie czy raczej skupiający się na defensywie i skutecznej grze z kontrataku i co będzie najmocniejszą stroną zespołu?

- Tak, przewidujemy grę jednym napastnikiem. W meczach ligowych nie będziemy prowadzić gry i bardziej skupimy się na grze obronnej i wykorzystaniu kontrataku. Chociaż każdy mecz jest inny i ustawienie ora taktyka może ulegać zmianie , a ją będziemy dobierać odpowiednio do danego przeciwnika.

Jesienią problemy ze skutecznością mieli napastnicy, którzy w trakcie przygotowań odzyskali skuteczność, co z pewnością jest dobrym prognostykiem przed startem rundy wiosennej.

- Tak. Zarówno Piotrek jak i Krzysiek strzelili po pięć bramek i to cieszy. Wierzymy, że rywalizacja między nimi przyniesie zespołowi dużą korzyść w postaci bramek.

 100_1952.JPG

 Który z piłkarzy wiosną może być liderem GKS-u?

- Chciałbym, żeby liderem tego zespołu była cała drużyna, bo tylko to daje nam gwarancję utrzymania.

Z pierwszą drużyną trenuje coraz większa grupa zawodników z rezerw oraz juniorzy, m.in. Oskar Maszota i Tomasz Pierzchliński pokazując się z dobrej strony w meczach kontrolnych. Jak oceniłby trener ich postawę i czy mają oni szansę na debiut w IV lidze?

- Nie tylko oni pokazali się z dobrej strony. Jest jeszcze Błażej Kujawski ii inni młodzi zawodnicy, na których bardzo liczymy. Każdy z nich na pewno dostanie szansę gry, tylko w odpowiednim czasie. Ważne, iż oni to rozumieją i solidnie trenują czekając na swoje szanse.

Na inaugurację zagracie z Lipniczanką Lipnica. Patrząc na dorobek punktowy rywala i jego miejsce w tabeli będziecie faworytem. Jak zatem według trenera może wyglądać to spotkanie i co będzie kluczem do zwycięstwa?

- Dla nas będzie to ważny mecz. Na pewno uchodzimy za faworyta, ale ja spodziewam się ciężkiego meczu, szczególnie że jest to pierwsza kolejka. Jednak my zagramy w tym meczu bardzo ofensywnie, bo nas interesują tylko trzy punkty.

- Kluczem do zwycięstwa może być dobre operowanie piłką i utrzymywanie się przy niej jak najdłużej, co pozwoli nam stwarzać sobie dużo sytuacji bramkowych, z których trzeba będzie zdobywać bramki.

Jak oceniłby trener zespół z Lipnicy. Jakie są ich mocne strony i na co będziecie musieli zwrócić szczególną uwagę?

- Z tego, co się orientuje rywale groźni są przy stałych fragmentach gry i na to musimy zwrócić szczególną uwagę.

Pierwsze spotkanie rozegracie na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Gdańsku. Czy to może mieć jakiś wpływ na grę zespołu?

- Myślę, że nie. Trenujemy na nim od początku okresu przygotowawczego, także moi zawodnicy są do tej nawierzchni przyzwyczajeni.

Pozostałe spotkania wiosenne u siebie rozegracie w Kowalach, co z pewnością jest bardzo dobrą wiadomość dla pana i zawodników.

- Tak. Cieszymy się ze wracamy do siebie na własne boisko, bo to da nam w następnych meczach pewność siebie, że w końcu gramy w domu.

108_0563.JPG

Które spotkania będą kluczowe w walce o utrzymanie?

- Wszystkie mecze to gra o każdy punkt, który spowoduje, że da nam utrzymanie. Także w każdym spotkaniu musimy walczyć, na 100%, bo tylko to nam gwarantuje utrzymanie.

Po rundzie jesiennej liderem i faworytem do awansu jest GKS Przodkowo. Kto jeszcze może włączyć się do walki o III ligę?

- Myślę, że Przodkowo jest zdecydowanym faworytem i tylko jakiś kataklizm mógłby sprawić, żeby nie wygrali tej ligi.

Które drużyny według pana mogą opuścić ligę?

- Nigdy nie wypowiadam się w tej kwestii, bo nikomu nie chce życzyć źle. Dla mnie najważniejsze jest, żeby w tym gronie nie był mój zespół.

Co za pośrednictwem naszego portalu chciałby trener przekazać kibicom?

- Chciałbym wszystkich zaprosić na nasze mecze, aby dalej byli przy drużynie tak, jak to było do tej pory. Naprawdę mamy dużo zagorzałych kibiców, którzy dobrze nam życzą. Wierzę, że wszyscy, którym na sercu leży dobro klubu damy radę „unieść” to, aby za pół roku zespół z Kowal nadal był w IV lidze.

 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz