R. Kugiel: Zabrakło zimnej krwi pod bramką

- Po końcowym gwizdku jesteśmy zadowoleni z tego punktu, bo wyrównaliśmy w ostatniej akcji meczu, ale z przebiegu gry szczególnie pierwszej połowy gdzie powinniśmy spokojnie prowadzić i mieć to spotkanie pod kontrolą, to pozostaje duży niedosyt - przyznał w rozmowie z nami Robert Kugiel, trener GKS-u Kowale.

 - Pierwsze 40 minut to była nasza zdecydowana dominacja. Mieliśmy trzy stuprocentowe okazje bramkowe, a do tego około dziesięciu rzutów rożnych, ale niestety znowu zawiodła nasza skuteczność. W drugiej połowie mecz stał się bardziej wyrównany. Oddaliśmy trochę pola przeciwnikowi i on to wykorzystał zdobywając bramkę po stałym fragmencie gry, ale jak wcześniej mówiłem udało się doprowadzić do remisu.

Jak oceniłby pan grę swojego zespołu i czego zabrakło do wygranej?

- Zespół zagrał naprawdę dobre zawody, dużo operował piłką, stwarzał sobie sytuacje i z tego można być zadowolonym. Do wygranej zabrakło nam znowu zimnej krwi pod bramką rywala oraz wykorzystania stu procentowych sytuacji a takie były.

108_0563.JPG

Wyróżniłby trener po tym spotkaniu, któregoś z zawodników?

- Nie było może w tym meczu zawodnika, który się wyróżnił, ale pochwalę drużynę za to, że do końca walczyła o korzystny wynik.

Z Cartusią na boku pomocy zagrał grający do tej pory w ataku Krzysztof Kwasny. Jak ocenia Pan jego występ i czy w kolejnych meczach możemy się spodziewać jego występów na tej pozycji?

- W tym meczu Krzysiek zagrał takiego fałszywego napastnika grając na boku pomocy. Liczyłem na to, że dużo będzie się podłączał do grającego w ataku Piotrka Gierałtowskiego i będziemy groźniejsi w ofensywie i tak było. Co do następnego meczu nie wykluczam, że zagramy podobnie, ale trzeba pamiętać, iż każdy mecz to inna taktyka.

 Jakie są wasze plany na najbliższe dni?

- We wtorek i czwartek będziemy trenować na obiektach Politechniki Gdańskiej, a w sobotę zagramy u siebie z Gedanią Gdańsk.

Dziękuje za rozmowę. Rozmawiał Paweł Doczy/gkskowale.pl.

 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz